Przejdź do głównej zawartości

Posty

„Upadasz? Krzyczysz? To właśnie jest Twój moment”

 „Na końcu wszystko będzie dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest koniec.” – John Lennon Tak, fajny cytat. Obietnica, że wszystko się ułoży.  Ale wiesz co? Jest częściowo błędny.  Bo dobrze nie zawsze wygląda tak, jak sobie wyobrażamy .  Nie zawsze przychodzi ciepłe, przyjemne, poukładane. Czasem przychodzi przez chaos.  Przez ból.  Przez momenty, których świadomie nie chcieliśmy, których nie widzieliśmy, a podświadomie pragnęliśmy. Czasem dobrze przychodzi jako ciemność, która wgryza się w Twoje ciało. Jako cisza, która krzyczy w Twojej głowie. Jako brak oddechu, który przypomina Ci, że wciąż żyjesz, choć ledwo. Może wyglądać jak cofanie się, jak strata wszystkiego, co kochasz. Jak świat, który wali Ci się na głowę i nie daje chwili wytchnienia.  Może boleć tak, że myślisz, że serce wyskoczy z piersi.  Może sprawić, że poczujesz się samotny, zagubiony, zupełnie na dnie.  I wiesz co?  Masz do tego prawo. Masz prawo ...
Najnowsze posty

Ciche, dziecięce „ja też bym tak chciał”.

 Kiedy byłem dzieckiem i zobaczyłem Order Uśmiechu, coś we mnie drgnęło. Nie ambicja. Nie plan. Ciche, dziecięce „ja też bym tak chciał” . Potem przyszło życie. Zwyczajne dni i trudne rozmowy. Relacje, które wymagały obecności. Bycie dla innych, często wtedy, gdy nikt nie bije braw, nikt nie daje nagród, nikt nie mówi, że to ma znaczenie. Bez strategii. Bez mapy. Bez sprawdzania, czy to się opłaca. Po prostu bycie obecnym. Dla dzieci. Z dziećmi. Naprawdę. I po latach wydarzyło się coś, czego nie planowałem. Dzieci przyznały mi Order Uśmiechu. W jednej chwili wróciło to zdanie sprzed lat. To samo. Nietknięte czasem. Jakby czekało cierpliwie, aż dojrzeję do tego momentu. Nie poczułem triumfu. Poczułem wzruszenie. I głęboką ciszę w środku. Bo zrozumiałem coś bardzo ważnego: marzenia nie zawsze spełniają się dlatego, że je realizujemy . Czasem spełniają się dlatego, że żyjemy w zgodzie ze sobą . To, że zostałem doceniony przez dzieci, było dla mnie ważniejsze niż sam order. Bo one zoba...

Cisza, która nie odpuszcza – i to, co może ci dać

  Jeśli przeczytałeś poprzedni tekst i coś w tobie drgnęło, wiedz, że cisza nie została na stronie .  Poszła z tobą do pokoju, do kuchni, do samochodu, na momenty, w których jesteś sam i wszystko inne milknie. Na początku była lekka, niemal przyjemna. Ale potem zaczęła się odzywać – nie słowami, nie pytaniami, które można łatwo zignorować.  Ona pokazuje, co od dawna próbowałeś przykryć. Pojawia się napięcie w ciele, ledwo uchwytne. Oddech staje się krótszy, serce przyspiesza. Czujesz, że coś w środku się porusza.  I wtedy pojawia się chęć ucieczki. Odruchowa, natychmiastowa: sięgasz po telefon, włączasz telewizor, scrollujesz feed. Szukasz czegoś znajomego, co zagłuszy to, co właśnie się obnażyło. To nie jest przypadek. Cisza uderza w twoją prawdę. W to, kim jesteś naprawdę, gdy nikt nie patrzy.  W to, czego od dawna nie przyznałeś, bo było niewygodne, bolesne albo wstydliwe.  I w tym momencie hałas staje się pozornym ratunkiem. Nie dlatego, że jest leps...

Cisza, której się boisz

  Cisza nie jest spokojna . Nie jest „przestrzenią do przemyśleń”, jak mówią poradniki. Cisza jest obecna , nawet gdy próbujesz ją ignorować. I wie więcej o tobie, niż ty sam chcesz przyznać. Siedzę sam w pokoju.  Gaszę światło, odkładam telefon, wyłączam wszystko, co mogłoby mnie odciągnąć. Na początku jest strach . Bo w ciszy nie ma maski . Nie ma ekranów, rozmów, hałasu – zostajesz ty i twoje myśli . I czasem to jest przerażające . Maski codzienności Siedzę i patrzę w ciszę . Czuję każdy oddech , każde drżenie ciała. Na początku cisza nie krzyczy – szepcze , jakby chciała sprawdzić, czy naprawdę odważysz się ją słyszeć . Dlaczego udajesz , że wszystko jest w porządku? Czy naprawdę wiesz, czego chcesz , czy powtarzasz cudze oczekiwania? Nie odpowiadaj od razu. Poczuj, jak te pytania wchodzą w codzienne gesty, uśmiechy, rozmowy , które traktujesz jak tarczę. Cisza pozwala ci dostrzec maski , które nosisz każdego dnia. Jeśli zostaniesz choć chwilę w tym uczuciu, zobaczysz...

Zima...

  Bardzo lubię śnieg. Taki, który przykrywa wszystko. Brzydotę, bałagan, ślady po tym, co było zaniedbane i porzucone. Pod śniegiem świat wygląda spokojnie. Jakby był poukładany. Jakby nic nie bolało.  A przecież pod bielą zawsze kryje się chaos, który tylko czeka, aż przyjdzie wiosna. I czasem myślę, że dokładnie tak wygląda nasze życie. Nakładamy warstwy. Jedną na drugą. Uśmiech. Ogarnianie się. Radzenie sobie.  Bycie „tym w porządku”. Robimy to latami, aż w końcu sami zaczynamy wierzyć, że tak już musi być. I ostatnio dotarło do mnie coś bolesnego: ile ja mam w sobie takiego śniegu . Ile warstw „ogarniętego mnie”, „radzącego sobie mnie”, „takiego, którego da się lubić”, pod którymi chowam zmęczenie, wstyd, lęk i to ciche pytanie: jak długo jeszcze dam radę tak żyć? Bo życie bardzo rzadko rozpada się nagle. Ono pęka powoli. Cicho. Po trochu. W drobnych zgodach na to, czego nie chcemy. W przemilczanych granicach. W relacjach, które trwają tylko dlatego, że boisz ...

„To, co przed nami i to, co za nami — to drobne sprawy w porównaniu z tym, co jest w nas.”

„To, co przed nami i to, co za nami — to drobne sprawy w porównaniu z tym, co jest w nas.” Ralph Waldo Emerson   Czasem kryzys przychodzi bez zapowiedzi. A czasem dojrzewa długo, po cichu, aż w końcu budzisz się pewnego dnia i wiesz, że już nie da się tak dalej . Nie musi boleć spektakularnie. Częściej boli zwyczajnie. Zmęczeniem, które nie mija po śnie. Ciszą, w której myśli krążą bez końca. Poczuciem, że coś się skończyło — choć nie potrafisz powiedzieć co. I wtedy wszystko, co było „wcześniej” i wszystko, co miało być „później”, nagle blednie. Zostaje tylko to, co jest w Tobie . To miejsce, w którym nie da się już udawać. Kryzys często dotyka tych, którzy długo byli silni. Którzy potrafili ogarniać, dźwigać, nie narzekać. Którzy nauczyli się radzić sobie sami — nawet wtedy, gdy było bardzo ciężko. Aż któregoś dnia samotność staje się zbyt głośna. Nie ta fizyczna. Ta wewnętrzna. Kiedy nie wiesz już, komu mógłbyś powiedzieć, co naprawdę czujesz. Albo boisz się, że jeśli powiesz, t...